piątek, 26 grudnia 2014

Joanna Kmieć "Papuk, czyli opowieść o potwornym apetycie na książki"

Przesympatyczna lektura! Mama głównych bohaterów (chłopiec jest w wieku przedszkolnym, Jagódka nieco młodsza) jest pisarką i właśnie zepsuł jej się laptop. W tajemniczym sklepie nabywa magiczną maszynę do pisania a wraz z nią, oczywiście nieświadomie, papierowego stworka Papuka, którego głównym pożywieniem jest papier wszelkiej maści. Rodzina szybko akceptuje nowego członka rodziny, mimo iż z jego specyficznej diety oraz zmianie wielkości po papierowej uczcie wynikają różne śmieszne przygody całej czwórki (jest i tata filozof). Najważniejsze jest jednak to, że dzięki magicznej maszynie rodzinie udaje się zaprzyjaźnić z nielubianą do tej pory sąsiadką, marudną panią Kosteczko, której ulotki spod drzwi najczęściej padają łupem Papuka, ale która ma jednak z papierowym stworkiem coś wspólnego. Ale nie będę pisała o finale książeczki, nie odbiorę wam przyjemności lektury. Dość, że to bardzo pogodna, optymistyczna powiastka dla dzieci, którą warto przeczytać już przedszkolakom, ale sądzę, że i starsze będą się przy niej dobrze bawiły (niewielka objętość, duży druk i światło między wersami ułatwią też samodzielną lekturę najmłodszym adeptom czytelnictwa). Ja sama bardzo lubię takie „pomysłotwórcze” książki nie tylko do czytania, ale i do „przerobienia” z dzieckiem. Spróbujcie stworzyć własnego Papuka... Samograj…  Książka może też być pretekstem do dyskusji o nieznośnych sąsiadach… Jedyne, co mnie nieco mierziło, to konsekwentnie utrwalony stereotyp bibliotekarki, co prawda w finale powieści mocno „wygładzony”, ale jednak…

Serdecznie polecam, dorośli pośmieją się, dzieci pomarzą o Papuku. A gdyby chciały go potem stworzyć z papieru to… w razie czego zabezpieczcie swoje biblioteczki...

2 komentarze:

  1. Przy książkach dla dzieci równie ważne co treść są dla mnie ilustracje. Okładka mnie nie zachęca ale tytuł i opis jak najbardziej. Miałam kupić ją na Święta dla córek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szata graficzna nie jest zła, choć nie powala na kolana! Książka na pewno byłaby miłym i przydatnym prezentem, Pozdrawiam książkowo!

    OdpowiedzUsuń