czwartek, 1 stycznia 2015

podsumowanie czytelnicze 2014



 2014 rok nie obfitował u mnie w czytelnicze szaleństwo. Z pewnych życiowych względów nie mogłam sobie bowiem na niego pozwolić. Nie mogę też pochwalić się zawrotną liczbą  przeczytanych książek, bo było ich zaledwie 48. Mogę natomiast pochwalić się przewertowaniem i wspólną z córeczką lekturą niezliczonej ilości książek dla maluchów, wspaniałych dziecięcych rymów, w których prym wiodą w naszym domu nadal książki pani Doroty Gellner.
W tym roku po raz pierwszy nie udało mi się też zrecenzować wszystkich pozycji, które przeczytałam. Dla odmiany jednak omówiłam jakąś część „lektur” małej Oli. Mam nadzieję, że te wskazówki okażą się (okazały?) przydatne.
Największym odkryciem roku była dla mnie proza zapomnianego dziś nieludzko pisarza Zbigniewa Beliny-Brzozowskiego, w którego twórczość zagłębiłam się po przypadkowym znalezieniu na bibliotecznej półce „Dychy z Kopernikiem”.
Największym zawodem – kontynuacja cyklu o Księgogrodzie. Nie wiem jednak, co będzie w  drugiej części „Labiryntu…”, więc nie wszystko stracone. Czekam cierpliwie…
TOP 5 (kolejność przypadkowa):
      „Obławantura przez Wążarłacza i Łowybryki wokół Żreka” – nowe tłumaczenie poematu Lewisa Carrolla
        Asa Lind „Piaskowy wilk”         
Wiktor Woroszylski „Cyryl, gdzie jesteś?”
    Gaston Leroux „Opiór w operze”
Zbigniew Belina-Brzozowski „Złota kareta”

Liczę, że w tym roku uda mi się trochę czytelniczo poszaleć. Czego i Wam, drodzy Blogowicze, życzę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz