środa, 4 lutego 2015

Jolanta Hartwig-Sosnowska "Wyobraźnia bez granic"

Trafiłam na tę książkę, bo na okładce (obwolucie? Nie wiem, bo wypożyczyłam z biblioteki egzemplarz z okładką jak powyżej) zobaczyłam kolorową reprodukcję ilustracji do „Alicji w Krainie Czarów”. W opracowaniu znajduje się szkic o powieści Carrolla i początkowo miałam zamiar przeczytać  tylko ten rozdział, ale po jego lekturze doszłam do wniosku, że warto zapoznać się z całością tej niepozornej książki. Byłam zachwycona szkicem o Alicji, ot co. A dokładnie prostym, zrozumiałym, momentami poetyckim językiem i podejściem do tematu.
Na książkę składa się kilkanaście szkiców, każdy zaś poświęcony jest innej książce z zakresu literatury dla dzieci i młodzieży. I tak po kolei autorka kieruje swoją uwagę na takie utwory jak: Dziadek do orzechów, Alicja w Krainie Czarów, O czym szumią wierzby, Piotruś Pan, Doktor Dolittle, Kubuś Puchatek, Władca Pierścieni, Muminki i Czarnoksiężnik z Archpelagu. Dużo uwagi poświęca genezie tych utworów. Dogłębnie analizuje najważniejsze zjawiska, które przyszły do literatury razem z tymi książkami. Analizuje źródło ich fenomenu. Czyni to jednak, jak już zaznaczyłam, językiem prostym, zrozumiałym dla każdego odbiorcy (dla badacza literatury dziecięcej na pewno nieco zbyt popularnym, dla czytelnika tych utworów – idealnym). To jest główna zaleta opracowania. Czytając te szkice odnosi się wrażenie, że pisze przede wszystkim z perspektywy nie badawczej, ale z perspektywy zafascynowanego tymi tytułami czytelnika. Jest tu pewien procent uroczego subiektywizmu, teksty są przepięknie puentowane, kończą na samym czytelniku, nie hermetycznym naukowym podsumowaniu. Dlatego warto sięgnąć po tę książkę. Polecam ją miłośnikom fantastyki, zainteresowanym literaturą dla dzieci, ale szukającym nie naukowych wywodów, a refleksji „z krwi i kości”, wypływających z fascynacji przede wszystkim, nie suchej kalkulacji, jaką poddaje się historię literatury.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz