niedziela, 13 września 2015

Leszek Kołakowski "13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych"

Wiedziałam, że takie bajki zostały napisane, ale nie planowałam tej lektury. Trafiłam na nie przypadkiem – bo i jak zwykle przypadkiem trafia się na najwartościowsze rzeczy. I co? I do dzisiaj nie mogę przestać się dziwić, że DOPIERO teraz przeczytałam te teksty!  Być może nie trafiłam na nie właśnie dlatego, że Kołakowski „wielkim filozofem był”, choć tytuł sugeruje przecież, że to bajki dla dużych i małych. Wykłada kawę na ławę to "drugie dno", którego tak chętnie szukamy w tekstach dla dzieci. Z tym że bajki Kołakowskiego przydadzą się głównie dużym… ale i głównie po to, by „pracować” na nich z dziećmi. Nie pozostawiajmy młodych czytelników sam na sam z tą lekturą. Wymagają przepracowania, nie przeczytania. A co za tym idzie, to znakomity materiał dla nauczycieli i wychowawców. Zachwycił mnie ten świat absurdu Kołakowskiego. Spina go klamrą pierwsza bajka – opowiadająca o królestwie Lailonii, o którym nikt nie wie, gdzie się znajduje. Pozostałe 12 bajek pochodzi więc z tego na wpół mitycznego kraju.  A że odległy i nie do końca prawdziwy, w bajkach dzieją się cuda-wianki, w dodatku napędzane pure nonsensem w najlepszym wydaniu. Dodatkowo żadna z  tych bajek nie przynosi jednoznacznego i łatwego morału – jest natomiast pojemna i chętna do dyskusji. Najbardziej zachwycił mnie tekst „Garby”. Jeśli macie ochotę na literaturę absurdu na najwyższym poziomie, niebanalne morały i interpretacyjne znaki zapytania – polecam z całego serca!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz