piątek, 1 stycznia 2016

Księgogród w 2015...


Czytelniczych podsumowań czas... I od usprawiedliwienia zacznę. Czas wydarty między obciążającą pracą zawodową i opieką nad dzieckiem nie pozwala niestety na czytelnicze szaleństwo. Najczęściej kończy się na dziesięciu stronicach przeczytanych autobusie pędzącym do pracy i piętnastu (po południu już korki) przeczytanych w drodze powrotnej. Jakkolwiek chciałbym uczynić z czytania styl bycia i życia... dużo samozaparcia mnie ten styl kosztuje, a i tak przegrywam ze zwykłym ludzkim zmęczeniem:-(
Ogólny bilans 2015 roku przedstawia się następująco: przeczytałam 40 książek. Mniej niż w 2014, ale wśród nich były prawdziwe objętościowe "kobyły".
Z tych, które były dla mnie największym czytelniczym odkryciem chcę wymienić sześć. Z wyjątkiem pierwszego miejsca kolejność przypadkowa:

A więc top 6 roku 2015:

1. Sylwia Chutnik "Jolanta" - tak doskonałej literacko powieści nie czytałam już od dawna
2. Maryla Szymiczkowa "Tajemnica Domu Helclów" - świetna literacka zabawa, ot co!
3.Andrzej Stasiuk "Jadąc do Babadag" - mimo że trochę ją męczyłam, otworzyła mi oczy na wiele rzeczy
4. Barbara Kosmowska "Kolorowy szalik" - dwa poruszające opowiadania. Największe odkrycie dla mnie w literaturze dziecięcej od czasu fascynacji twórczością Kate DiCamillo (właściwości terapeutyczne porównywalne)
5. Ziemowit Szczerek "Siódemka" - przeczytajcie, a zobaczycie
6. Zofia Mossakowska "Portrety na porcelanie" - od pomysłu na budowę do konstrukcji postaci porażająca książka.

Wielkich rozczarowań na szczęście roku nie było. 
Jest za to postanowienie na ten rok: WIĘCEJ!!!! Więcej przeczytanych, kupionych, pożyczonych, odkrytych książek!!!


2 komentarze:

  1. Brawo. Wiem, jak trzeba lawirować, żeby wykraść czas dla siebie. Jestem w tym mistrzynią.
    Powodzenia we wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję!!! Ja również życzę powodzenia, i więcej czasu skradzionego życiu codziennemu na czytanie!!!

    OdpowiedzUsuń